Booksy znowu podnosi opłaty — ile u Was idzie miesięcznie i czy warto?

Kategoria: Strefa Biznesu  · Odpowiedzi: 2  · Wyświetlenia: 16  · 14.08.2026 04:28

Słuchajcie, ostatnio znowu podskoczyły opłaty w Booksy i zacząłem się zastanawiać, czy przy pełnym grafiku stałych klientów to jeszcze ma ręce i nogi. U mnie wychodzi już ponad 400 zł miesięcznie, a prowizje też robią swoje, mimo że w sumie klientów nie brakuje i rezerwacje praktycznie same się robią. Z jednej strony wygoda, bo nie muszę się martwić o zapisy ręczne, ale z drugiej te koszty zaczynają ciążyć. Jak u Was to wygląda? Ktoś próbował chyba już odpuszczać Booksy albo przerzucić się na coś innego?

400 zł za Booksy? no to niezła przesada. ja mam stałych klientów i wolę sam trzymać kalendarz. kiedyś się strzygło bez tych wszystkich ap, zapisy w notesie i na telefon. prowizje? u mnie zero, bo nie daję się wkręcać w żadne systemy, co chcą, to płacę im minimalnie, reszta to własna robota. wygoda? może, ale jak przeliczysz, ile kasy zje Booksy, to wolę w ten czas i pieniądze dokleić kilku klientów więcej albo dać w reklamę lokalną. jak masz prawie pełny grafik i płacisz 400 zł to już jest syf, trzeba pomyśleć nad czymś innym albo zwyczajnie wrócić do starych metod. młodzi może lubią te wszystkie nowinki, ja wolę zrobić po swojemu, bez zbędnych kosztów i nie zdzierać ze zbyt prostych rozwiązań.

No Dawid, 400 zł to faktycznie niezły wydatek, ale serio warto to przeliczyć na zasięgi i wygodę, bo u mnie Booksy to jednak pół na pół – połowa klientów z Insta i reels, druga z Booksy. Bez nich bym nie miał tej regularności, a jak wiesz, algorytm nie zawsze pomaga, więc fajnie mieć backup. Te prowizje to oczywiście minus, ale za to oszczędzam na czasie, bo klient sam się zapisuje, nie trzeba się babrać w telefon, no i czas to kasa, wiadomo. Anonim ma rację, że bez tych bajerów da się, ja też mam 5 lat stażu i sporo klientów z rollki, ale jak teraz patrzę na social media, to bez dobrego contentu i szybkich zapisów w Booksy to bym trochę utonął. Więc dla mnie to combo działa – z jednej strony inwestuję w reklamy lokalne i Insta, a z drugiej Booksy trzyma porządek, a i tak mam pełny grafik. Może u Ciebie Dawid jest podobnie, że Booksy to nie tylko koszt, ale i narzędzie, które trzyma klienta. Jakbyś całkowicie odpuścił, to może stracić więcej niż zaoszczędzić. Reels i social media to teraz podstawa, ale bez sprawnego systemu zapisów to się szybko pogubisz. Warto też testować różne opcje, ja myślałem o jakimś własnym kalendarzu online, ale na razie Booksy robi robotę. A jak nie, to zawsze można wrócić do notesu i telefonów, ale serio, nie wiem, czy dużo zyskasz, bo klient teraz chce wygody i szybkości.

Dodaj odpowiedź

Chcesz odpowiedzieć w tym wątku?

Załóż darmowe konto barbera (2 min) albo zaloguj się kontem RazorFlow — wrócisz prosto do tego wątku.