Po dwóch latach przerwy w barberingu wróciłem i od razu podniosłem cennik o 15 zł – po prostu koszty rosną, a ja nie chcę robić na pół gwizdka. Po pierwszych kilku dniach zauważyłem, że kilku stałych klientów odpuściło, ale nie było tego a…
Siema, u mnie od jakiegoś czasu wrzucam rolki z cięciami i ogarnianiem klienta, czasem jakieś triki przy fotelu. Na początku myślałem, że to tylko taki cringe i strata czasu, ale widzę, że kilka osób wpadło do sklepu właśnie przez insta, n…
U mnie mobilka to zawsze kwestia jasnej stawki za dojazd, bo inaczej wychodzi na to, że robię klienta na minus. Minimalnie biorę dwóch pod jeden adres, bo sam wiosek i robota to strata czasu i kasy. W Toruniu da się ogarnąć, ale jak zlecen…
Słuchajcie, ostatnio znowu podskoczyły opłaty w Booksy i zacząłem się zastanawiać, czy przy pełnym grafiku stałych klientów to jeszcze ma ręce i nogi. U mnie wychodzi już ponad 400 zł miesięcznie, a prowizje też robią swoje, mimo że w sumi…
u mnie w salonie w sumie papierowy zeszyt to podstawa cały czas mimo że konkurencja lata w apce na telefonie to mój wspólnik absolutnie nie chce słyszeć o cyfrowych zapisach i trzyma się tradycji tłumacząc że łatwiej i pewniej imo to jakby…
Zanim w ogóle otworzyłam drzwi nowego salonu, musiałam przejść kontrolę sanepidu. Powiem szczerze, że trochę się bałam, bo w damskim fryzjerstwie to zawsze była formalność, a tu? U mnie od razu poszło o czystość, organizację stanowiska i j…
Dzisiaj miałam u nas w salonie sytuację, która chyba zdarza się każdemu właścicielowi — klient przy kasie próbował zbić cenę, mówiąc „a po znajomości, coś się da?”. W takich momentach staram się wyjaśnić, że mamy ustalone stawki, bo koszty…
Jak u Was wygląda kwestia godzin otwarcia, zwłaszcza niedziele? U mnie w Krakowie zauważyłam, że klienci raczej nie przychodzą w niedzielę, a ja sama wolę ten dzień odciąć na regenerację, bo potem w tygodniu mam energię na 100%. Za to sobo…
Jeżdżę po wsiach i miasteczkach, więc czasem trzeba ogarnąć strzyżenie dzieciaka w domu, bo rodzice nie mają czasu dojechać do miasta. Moje minimum to jakieś 5 lat, młodsze raczej nie biorę, bo to potrafi być niezły cyrk — płacz, ruchy, br…
Robiłem u siebie niedawno mały remont w salonie, bo kasa nie pozwalała na wynajęcie ekipy z całym sprzętem i doświadczeniem. Same malowanie i składanie mebli to jeszcze pół biedy — da się i po nocach (po klientach) zrobić z sensem. Ale już…
Mieliśmy u siebie niedawno kontrolę z urzędu skarbowego i przyznam, że trochę stresu było, bo nigdy wcześniej się nie zdarzyło. Sprawdzali głównie dokumentację księgową, paragony, faktury, ale też rejestry sprzedaży i potwierdzenia płatnoś…
Kiedyś to było proste, klient wpadał na strzyżenie i tyle. Teraz każdy chce sprzedawać kosmetyki, bo niby ekstra zarobek. U mnie w pracowni na Bałutach trochę próbowałem, ale marże małe, a klienci nie zawsze kupują. Najlepiej schodzi coś p…