Kolego, ostatnio z ciekawości zacząłem mierzyć czas podczas robienia fade'y. U mnie, gdy chcę zadbać o detale i płynne przejścia, schodzi spokojnie z 30 do 40 minut. Widziałem jednak, jak niektórzy panowie ścinają w 20, a nawet szybciej — efekt bywa zadowalający, ale czy to jeszcze sztuka? Pytanie, czy szybkie strzyżenie to mistrzostwo czy już linia produkcyjna, gdzie liczy się ilość, a nie jakość. Sam uważam, że rzemiosło wymaga czasu i skupienia, a nie pośpiechu i taśmy. Jak Wy to widzicie? Ile trwa u Was dobrze wykonany fade i czy da się pogodzić szybkość z klasą?
Fade w 20 minut czy 40 — gdzie kończy się rzemiosło, a zaczyna taśma produkcyjna?
Kategoria: Warsztat i Rzemioslo · Odpowiedzi: 0 · Wyświetlenia: 0 · 03.08.2026 12:39
Dodaj odpowiedź