Jadę ostatnio do klienta na wieś, rozkładam swoje walizki w kuchni (gniazdka szukam po kątach, bo wiadomo, że bywa różnie) i klient zostawia mi napiwek. U mnie osobiście to raczej kwestia indywidualna, bo często pracuję sam i nie mam z kim dzielić, więc biorę wszystko dla siebie. Raz zdarzyło się, że byłem w duecie i tam napiwki zbieraliśmy do wspólnej puli na jakieś wyjście czy sprzęt. Ciekawi mnie, jak u Was jest z tym tematem? Bierzecie napiwki, zostawiacie klientom wolną rękę, a może macie jakieś zasady, żeby dzielić się z ekipą? No i jak to wygląda finansowo, bo wiadomo, że ekstra grosz zawsze się liczy, zwłaszcza jak dojazdy i tankowanie auta kosztują.
Jak u Was z napiwkami w barberingu? Dzielenie czy zostawianie dla siebie?
Kategoria: Strefa Biznesu · Odpowiedzi: 0 · Wyświetlenia: 0 · 10.08.2026 08:59
Dodaj odpowiedź