Patrzę na ten problem z perspektywy prowadzenia trzech salonów i przygotowywania czwartego. Ogłoszenie na stanowisko barbera u mnie wisiało dobre trzy miesiące – zero sensownych aplikacji, a jak już ktoś się odezwał, to często brakowało podstawowych kwalifikacji albo totalna rozbieżność oczekiwań. To nie jest już tak, że jeden post na Facebooku czy OLX rozwiązuje temat. Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba iść trochę inną drogą – więcej relacji, poleceń, a nawet inwestycji w szkolenia dla juniorów, których potem można u siebie wychować i zatrzymać. Kto jeszcze z Was walczy z tym problemem? Może macie jakieś mniej oczywiste sposoby na sourcing pracowników w branży barberingu, które działają poza standardowym ogłoszeniem?
Skąd brać ludzi do barbera, gdy ogłoszenia wiszą miesiącami bez efektu?
Kategoria: Strefa Biznesu · Odpowiedzi: 0 · Wyświetlenia: 0 · 04.08.2026 12:26
Dodaj odpowiedź