U mnie to różnie bywa, bo mobilnie działam, więc zwykle umawiam klientów z wyprzedzeniem, żeby się nie męczyć z lataniem bez planu. Ale zdarzało się, że ktoś dzwonił na szybko, zapyta czy dziś się da, i wtedy wpadam, jak mam czas, choć wolę mieć ogarnięty kalendarz. Czasem jak trafiam do klienta na wsi, to kończy się tak, że strzygę w kuchni albo salonie, bez gniazdka i trzeba improwizować. Działanie na walk-in w mojej branży trochę ryzykowne, bo nie zawsze jest spoko miejsce czy sprzęt gotowy. A jak u Was? Kto pracuje tylko na zapisach, a kto rzuca się na walk-iny i jak to ogarniacie logistycznie i cenowo?
Walk-in czy tylko praca na zapisy – jak u Was to działa i co lepsze?
Kategoria: Strefa Biznesu · Odpowiedzi: 0 · Wyświetlenia: 0 · 11.08.2026 09:33
Dodaj odpowiedź