Miałem sytuację, że jeden z moich ludzi zdecydował się odejść i zaczął pisać do moich klientów prywatnie, próbując ich przejąć. U nas w branży zakaz konkurencji to często tylko teoretyczna sprawa, bo jak klient ma kontakt z barbera, to gdzie się nie pojawi, to pójdzie za nim. Nie wiem, czy ktoś tu miał podobne doświadczenia, ale jak wy radzicie sobie z takimi sytuacjami? Macie jakieś sprawdzone zabezpieczenia albo sposoby, żeby ograniczyć takie ucieczki klientów? Bo u mnie póki co to raczej walka na noże, a prawo w tym temacie wydaje się dość bezradne.
Zakaz konkurencji w barberingu to fikcja? Klienci „uciekają” za pracownikiem
Kategoria: Strefa Biznesu · Odpowiedzi: 0 · Wyświetlenia: 0 · 08.08.2026 13:36
Dodaj odpowiedź